Home Contact Sitemap

mojemiasto.org.pl

Ubi concordia, ibi victoria !

Partycypacja społeczna w projektowaniu jest postawa, która może zainicjować zmiany w tworzeniu i zarzadzaniu srodowiskiem życia ludzi. - Prof. H. Sanoff

HOME · Działania mieszkańców · Szkoły zapraszają sąsiadów


Szkoły zapraszają sąsiadów

Szkoły zapraszają sąsiadów

Grzegorz Blachowski 2008-06-01
źródło: Gazeta Wyborcza Łódź


Przepis na nowy rzutnik czy odmalowaną salę lekcyjną? Weź sprawy w swoje ręce, zorganizuj festyn z loterią i zaproś sąsiadów


GW

Ulica Sowińskiego. Na całej długości domki jednorodzinne, kilka sklepów, firm i jedna szkoła - Gimnazjum nr 15. Choć sobota i piękna pogoda, w przydomowych ogrodach nie ma żywej duszy. Tłumy widać za to na ulicy, tuż obok szkoły.

Zatrzymuje nas policja. Dalej jechać nie można - ulica jest zamknięta. Wokół dziesiątki samochodów zaparkowanych na trawnikach. - Tu niech pan staje. Ja swój samochód wstawię na podwórko, żeby więcej miejsca było - mówi uśmiechnięta pani z domu obok.

Przestawia auto i dołącza do grupy na środku drogi. Słychać okrzyki dzieci, doping dorosłych, ujadanie psów. Pierwsze wyścigi na fotelach biurowych właśnie się rozpoczęły...

- Chcieliśmy, ściągnąć mieszkańców całej ulicy. Młodzież rozwiesiła plakaty. Zachęcały do udziału w takim niezwykłym spotkaniu. I poskutkowało. Ci co kilka lat temu narzekali, że nasze pikniki sąsiedzkie są hałaśliwe, dziś przyszli tutaj - mówi Emilia Szalewicz z rady rodziców Gimnazjum 15. Ma na sobie jaskrawożółtą kamizelkę. Na niej napis: "Kierownik pikniku".

Rodzice, nauczyciele i uczniowie "piętnastki" postanowili w taki właśnie sposób pomóc szkole zarobić na projektor i komputer do każdej sali lekcyjnej. - Nie ma co liczyć na taki sprzęt z wydziału edukacji. Trzeba się samemu postarać - kwituje Szalewicz.

Z okazji Europejskiego Dnia Sąsiadów każda klasa przygotowała dla mieszkańców własną ofertę. Jedni gotowali bigos, inni odgrywali scenki teatralne, kolejni prezentowali pokazy mody. Do tego zorganizowano też wyścigi na taczkach i na szczudłach, a także loterię z nagrodami. Zdobyli je od sponsorów. Za udział w atrakcjach uczniowie pobierali opłatę. - Trzeba docenić pracę młodych, Że chce im się tu przyjść w sobotę i zrobić coś dla ogółu - opowiada ucieszony Marek Wolski z ul. Sowińskiego. Na festyn przyszedł z żoną Anną. Spotkał znajomych. - Dobrze się bawimy. Takie imprezy można by organizować cztery razy do roku - postuluje.

Żeby przyciągnąć sąsiadów do szkoły nie wystarczy jednak kiełbaska z grilla i losy na loterii. - Dlatego przygotowaliśmy coś ekstra - wyścigi na fotelach - zdradza Jacek Nierychlewski, przewodniczący rady rodziców.

Każda klasa wybrała trzyosobową drużynę. Na biurowym fotelu na kółkach musieli pokonać trzykrotnie dystans 50 metrów na zamkniętej przez policję ulicy. Jedna osoba siedziała, druga pchała fotel. Trzecia pełniła funkcję zmiennika. - W domu mamy fotele przy biurkach, ale jakoś nie trenowaliśmy. Problemy jednak były. Trzeba było uważać, żeby z toru nie wypaść - opowiadają Karolina, Marcin i Wiktor, zwycięska ekipa fotelowa.

- Była mała awaria. Kółko jednego z pojazdów odpadło, ale drużyna montażowa wkroczyła do akcji i natychmiast usterkę naprawiono - śmieje się Nierychlewski.

Europejski Dzień Sąsiadów w podobny sposób obchodzono w kilkunastu łódzkich szkołach, a także w Pałacu Młodzieży. W Szkole Podstawowej nr 182 przy ul. Łanowej uczniowie i rodzice zbierali pieniądze na remont pokoju nauczycielskiego. Dla sąsiadów były ciasta, kawa i chleb ze smalcem, przyrządzane przez nauczycieli. Mieszkańcy mogli też sprawdzić się na ściance wspinaczkowej. Wszystko za drobną opłatą. - Dzięki naszym sąsiadom udało się zarobić około 2 tys. zł! Ale i tak najważniejsze, że byliśmy wszyscy razem - mówi Beata Wielkopolan, polonistka.

W łódzkich szkołach coraz więcej organizuje się imprez dla okolicznych mieszkańców, a prawdziwy wysyp to ostatni weekend maja. Nie służą tylko temu, by zarobić na dodatkowy sprzęt czy pomoce dydaktyczne. Mają też łączyć mieszkańców ze szkołą. - Niegdyś szkoła była centrum życia. I teraz to nadal jest potrzebne, mimo że żyjemy w dużym mieście. Dzięki takim spotkaniom uczniowie nie są "jacyś" ale "nasi". To zapewnia im bezpieczeństwo i społeczną wieź z innymi - opowiada Zofia Franek, dyrektorka Gimnazjum nr 15.

Europejski Dzień Sąsiadów

Obchodzony jest w ostatni weekend maja. Wymyślili go dziewięć lat temu Francuzi. Mieszkańcy bloków, kamienic i osiedli domków zaczęli zapraszać swoich sąsiadów na kawę albo na kolację. Spotkanie otwierało samotnych na nowe znajomości. Dzięki temu na osiedlach robiło się bardziej rodzinie i bezpiecznie. Później nie tylko umawiano się na kawę w domach, ale zaczęto organizować wspólne pikniki i festyny w plenerze.

Europejski Dzień Sąsiadów obchodzi się w kilkudziesięciu miastach europejskich, między innymi w Brukseli, Berlinie, Wilnie, Rydze, Lizbonie, Pradze, Genewie i Londynie. W zeszłym roku EDS świętowało już 28 krajów. Wśród nich - Polska.

01.06.2008. 23:12

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Napisz komentarz

* = pole wymagane

:

:

:


6 + 4 =